Jakiś czas temu zauważyłem, że waga jest jednym z najbardziej obleganych urządzeń na siłowni, przyciągających jak magnes zwłaszcza początkujących adeptów kulturystyki. Jeszcze trochę i zacznę podejrzewać ów przyrząd o hipnotyczne, czy wręcz magiczne właściwości. Dlaczego? Ano dlatego, że tak proste urządzenie ma niezwykły wpływ na samopoczucie osób z niego korzystających. W ułamku sekundy może wywołać uśmiech na twarzy lub przywołać grymas niezadowolenia. Może podbudować albo zniszczyć psychicznie.
To musi być magia, lub... ślepe dążenie do masy.
Wielu zwolenników tzw. ślepej masy powie teraz, że przecież bez masy nie ma klasy – pewnie, zgadzam się z tym, ale pod warunkiem, że tę masę tworzą głównie czyste mięśnie, a nie tkanka tłuszczowa - co niestety nie jest zbyt często spotykane.
Pewnie wielu z Was zgodzi się ze mną, że osoba ważąca 80 kilogramów, charakteryzująca się niską zawartością tkanki tłuszczowej w organizmie i dbająca o dietę niejednokrotnie wygląda lepiej od kogoś, kto waży 100 kilogramów i pożera prawie wszystko co widzi, byle tylko ważyć jak najwięcej, byle tylko być większym.
Budowanie czystej masy mięśniowej nie należy do łatwych procesów i moim zdaniem - wymaga sporej determinacji oraz pracy od tego, kto wkracza na ścieżkę kulturystyczną
Wiele osób pyta mnie, co w tym procesie jest najważniejsze, co robić, aby móc pochwalić się ‘kaloryferem’ lub innymi słowy - czy można budować mięśnie, jednocześnie nie obrastając tłuszczem?
Powiem szczerze, że aby znaleźć odpowiedź na to pytanie sam musiałem przejść pewną ewolucję, i ja musiałem pewne rzeczy zrozumieć.
Mimo wielu dobrych rad, na jakimś etapie dałem się złapać w pułapkę ‘masy za wszelką cenę’. Cieszyło mnie, że byłem wielki, choć szczerze mówiąc wyglądałem zdecydowanie lepiej w bluzie niż bez niej. Później zrozumiałem, że raczej nie o to w tym wszystkim chodzi. Mam nadzieję, że wielu z Was, dzięki radom zawartym w moich artykułach, uniknie typowych błędów i szybciej, niż miało to miejsce w moim przypadku, wejdzie na właściwą drogę budowania sylwetki.
Drzwi do wymarzonej budowy ciała otwierają cztery klucze. Wszystkie są równie ważne. Jeżeli pominiecie któryś z nich - te drzwi wciąż pozostaną zamknięte.
Te klucze to:
- motywacja,
- odpowiedni trening,
- dieta
oraz
- profesjonalna suplementacja.
Nie oszukujmy się - uzyskanie harmonijnie umięśnionego ciała, o niskiej zawartości tkanki tłuszczowej - nie należy do rzeczy prostych. Proces ten można spokojnie obdarować mianem ciężkiej pracy. Może się to udać jedynie osobom bardzo wytrwałym, konsekwentnym i cierpliwym, dlatego też wszystko należy rozpocząć od zbudowania w sobie dostatecznie silnej motywacji. Nie istnieje złoty środek w tym temacie, podpowiedź, w czym szukać motywacji dla siebie. Trzeba zadać sobie pytanie: dlaczego do tego dążę? W moim przypadku chęć udowodnienia sobie i innym, że mogę osiągnąć wyznaczony cel - zadziałała znakomicie.
Dodatkowo musicie pamiętać o tym, że wsparcie udzielane przez najbliższe osoby jest nie tylko niezwykle istotne, lecz również procentuje. Warto poświęcić czas na rozmowę, pamiętając, że nie każdy rozumie i podziela naszą pasję, w gruncie rzeczy polegającą na wcielaniu w życie wielu wyrzeczeń.
Od tego radzę zacząć.
Znakomitym pomysłem na podzielenie się swoimi odczuciami jest również wspólny trening na siłowni czy też w terenie. Innymi słowy, pomóżmy ludziom z naszego otoczenia zrozumieć nas samych i zaakceptować to, co robimy. Często z siłownią wiąże się gros niezbyt mądrych stereotypów, pokutujących w naszym społeczeństwie od dawna. Wspólny czas spędzony na rozmowach, wymianie poglądów może pozwolić Wam rozwiać u najbliższych wszelkie wątpliwości. Uwierzcie, że wsparcie osób bliskich jest bezcenne i od jego zbudowania warto zacząć poważną przygodę ze zmianą wyglądu.
O kolejnych kluczach do pięknej sylwetki, czyli o treningu, diecie, która musi być dopasowana do Waszego organizmu, podobnie, jak ubranie szyte na miarę, no i oczywiście o profesjonalnej suplementacji opowiem Wam już w następnym numerze Perfect Body. Będzie to historia powstała z moich własnych doświadczeń.
Tym razem próbuję zaledwie zainaugurować w Was mentalną przemianę – chcę, abyście nabrali przekonania, które można ubrać w hasło: ‘nie masa za wszelką cenę’.
Wyrzeźbione i ujędrnione ciało prezentuje się znakomicie – takie jest przynajmniej moje zdanie. Czy można się z tym nie zgodzić…?