Wielu stosujących dietę zastanawia się, co jeść, aby dieta przynosiła najlepsze rezultaty i jednocześnie nie była zbyt uciążliwa. Dla większości najtrudniejszą rzeczą, z którą przychodzi się zmierzyć w tym okresie jest głód! W numerze pierwszym i drugim Perfect Body podpowiedziałem, jak można ułożyć dietę, aby poradzić sobie z tym problemem. Zdaję sobie jednak sprawę z tego, że dla części z Was podany sposób może nie być optymalny. Tym razem pragnę wesprzeć się nowym badaniem wykonanym na Uniwersytecie Connecticut (US) i pokazać, że jajka mogą stanowić alternatywę dla osób walczących z głodem.
Dwudziestu jeden mężczyzn w wieku od 20 do 70 lat spożywało dwa rodzaje śniadań o identycznej wielkości energetycznej (kalorycznej). Gdy na śniadanie serwowano jajka, podział makroskładników wyglądał następująco: 22% stanowiły węglowodany, 55% tłuszcze, 23% białko. Śniadanie bazujące na pieczywie (bajgiel) przedstawiało ów podział zgoła inaczej: 72% to węglowodany, 12% tłuszcze i 16% białko. Po trzech godzinach od śniadania badanym podawano bufet, z którego mogli wybierać to, na co mieli ochotę i zajadać się do woli. Poza pobieraniem próbek krwi, uczestnicy zobowiązani zostali do notowania całego dobowego spożycia pokarmów oraz własnych odczuć związanych z eksperymentem.
Okazało się, że uczestnicy eksperymentu, którzy na śniadanie spożywali jajka, konsumowali mniej kalorii w ciągu całego dnia, w odróżnieniu od tych, których śniadanie oparte było o pieczywo. Również poziom głodu był niższy w tej grupie.
Obserwacje te znalazły również potwierdzenie w profilu hormonalnym, na przykład w poziomie hormonu odpowiedzialnego między innymi za odczucie głodu – greliny – który w okresie spożywania jajek był niższy.
Jajka wydają się więc być dobrym sprzymierzeńcem osób walczących z nadmiarem tkanki tłuszczowej w okresach trudnych, a zatem wtedy, gdy doskwiera głód.